Rozmowy z dziećmi

Pogadanka, jest to rozmowa z dziećmi, która ma na celu pobudzić myśl i pobudzić do harmonijnego rozwoju wszystkie zdolności dziecka.

Taka pogawędka musi być szczera, serdeczna, ciekawa i pociągająca. Należy w niej pozwolić dziecku otwarcie mówić o życiu i wydarzeniach rodzinnych, o rzeczach, z którymi się dziecko spotyka, o wszystkim, co je zajmuje. Zadaniem tych ćwiczeń jest nauczyć dziecko myśleć, mówić, poznawać, odczuwać i pobudzić zmysł orientacyjny.

Pojęcia tworzą się w umyśle dziecka powoli. Powoli do wrażeń nabytych dołączamy nowe i z sumy tych wrażeń powstają wyobrażenia, a z nagromadzonych wyobrażeń tworzą się pojęcia. Przeto od ilości i jakości wrażeń będzie zależeć dokładność pojęcia.

W każdym pojedynczym okresie poznawania przejawiać się musi całkowity proces z trzema momentami: zewnętrznego pobudzenia, myślowej przeróbki i ruchowej reakcji. A przeto i praca nasza rozpada się na trzy części: 1) obserwacja jej, skontrolowanie pojęć dziecka o danym przedmiocie; 2) rozszerzenie zasobu pojęć; 3) wyprowadzenie wniosku praktycznego.

Nim przystąpimy do danego tematu, musimy umotywować, dlaczego mówimy o tern, a nie o czym innym, musimy odwołać się do istniejących w danej chwili zainteresowań lub nagromadzonych poprzednio doświadczeń, odpowiada to temu, co nazywamy wprowadzeniem w treść pogadanki. Dziecko myśli konkretnie, przeto materiał do obserwacji należy wybierać taki, który można pokazać w naturze, jeszcze lepiej we właściwym otoczeniu.

W tym celu należy zawczasu gromadzić potrzebny materiał, okazy, pomoce wychowawcze, dać do zbadania wszystkimi możliwymi zmysłami, dać dziecku dużo czasu do samoistnego obserwowania przedmiotu w różnych porach dnia, w różnych okolicznościach, czynić z nimi próby, by poznać wszystkie właściwości, pozwolić wypowiadać swoje spostrzeżenia, dopomóc przy określaniu, podsunąć mu nowe wyrazy i w końcu wyciągnąć wnioski. „Dziecko – mówi P. Kergomard – powinno widzieć rzecz ze wszystkich stron, oczami jak również palcami, gdyż widzi ono dobrze tylko to, czego dotyka; powinno wąchać, jeśli rzecz ma zapach, próbować, jeśli ma smak, słyszeć, jeśli dźwięczy”.

Wszelkie wiadomości, podawane dziecku, muszą mieć zastosowanie praktyczne, które zachęca do dalszego badania, budząc inicjatywę i dodając bodźca do wyniku umysłowego. Pamięć dziecka w tym wieku dopiero zaczyna się budzić, przeto, by ją ćwiczyć, pożądanym jest nasuwać dziecku możność kilkakrotnego powtarzania raz przyswojonego materiału. Powtórzenie należy możliwie urozmaicać, powtarzać okolicznościowo, wytworzyć związek z poprzednimi wiadomościami. W tym razie taką wielką przysługę oddają dziecku zajęcia praktyczne.

W zajęciach praktycznych jak budownictwo, rysunek, wycinanie, modelowanie, jak również w grach naśladowczych, wychowawczyni łatwo może dopełnić, wzmocnić, usystematyzować nabyte pojęcia, a także skontrolować, co wyniosło dziecko z obserwacji i rozmowy.

Wybór pogadanek powinien być planowy. Tematy należy związać z opracowanym ośrodkiem zainteresowań (nasz ogródek, obrona przed zimnem, woda) i zastosować do pór roku (jeżeli głównie chodzi o przyrodę). W tych warunkach dziecko zdobywa spostrzeżenia własnymi środkami, tematy pójdą jeden za drugim, trwają czas dłuższy, będą się rozwijać, dopełniać, tłumaczyć. Niepodobna jednak zawsze przewidzieć, jakie tematy mogą się czasem nasunąć: nieprzewidziane okoliczności, wypadki, jakieś szczególne zainteresowania dzieci, muszą nieraz zmienić plan zajęć.

Wiemy jednak dobrze, że żadne zajęcie nie przyniesie pożytku dziecku, o ile ono nie uważa, przeto wzbudzić i podniecić uwagę, podtrzymać zainteresowanie jest pierwszym zadaniem wychowawcy.

Ale trzeba przede wszystkim, by wychowawczyni była sama zainteresowana przedmiotem, o którym mowa, i rozmawiała o tern z dziećmi z przejęciem.

Kształcenie języka powinno iść ręka w rękę z każdym zajęciem. Żeby zmusić dziecko do mówienia, trzeba dać mu przedmiot do ręki, dać mu dłuższy czas do obserwacji, pozwolić mu wyrazić myśli w języku dziecinnym, dopiero potem zrobić mu uwagę. Często dziecko jest nieśmiałe, nie chce mówić, obawiając się, że źle powie. Wychowawczyni powinna pokonać te trudności, dając mu czas do namysłu, zachęcając je do wyrażania swych myśli, skierowując jego obserwacje, a nigdy nie okazać zniecierpliwienia, natomiast okazując dziecku zadowolenie, ośmielamy je tern samem. Przy tym wychowawczyni musi mieć na względzie, by nie poddawać i nie podpowiadać odpowiedzi; nie dawać pytań, które już zawierają odpowiedź, na które dziecko ma odpowiedzieć „tak“ albo „nie“; nie zaczynać zdania, które dziecko ma dokończyć. Pożądanym jest, by dzieci starsze odpowiadały nie monosylabami lub pojedynczymi wyrazami, a układały myśli w krótkie zdania. Jednak nie zawsze i nie we wszystkich wypadkach, inaczej rozmowa z dziećmi przybrałaby charakter ciężki i nudny.

Do każdego zajęcia musi wychowawczyni dobrze się przygotować: 1) obmyślić i opracować temat i sposób, w jaki go przeprowadzi; 2) przygotować okazy, pomoce wychowawcze i cały materiał do tego potrzebny; 3) poddać samokrytyce przeprowadzone zajęcia; 4) zanotować ciekawsze uwagi dzieci i nadarzające się spostrzeżenia nad pojedynczymi dziećmi.

Stosownie do treści pogadanki (lekcje obserwacji) rozmowy mogą być: o rzeczach nas otaczających, religijne, przyrodnicze, obyczajowe, o zatrudnieniach ludzkich itp.