Dary „Froebla” cz. 3

Zastanawiając się nad uczuciami dzieci i młodzieży – czytamy dalej – dość często przychodzi stwierdzać w nich brak miłości i zaufania do rodziców, do ludzi, brak istotnego poszanowania tego, co święte. Przyjaciele dzieci i młodzieży nie odwracajcie się od prawdy, nie zamykajcie oczu na smutne zjawiska życiowe. Przeciwnie, zaznaczmy je otwarcie i szczerze zadajmy pytanie: cóż więc robić, aby było inaczej? Początek złego kryje się tam, gdzie go nikt nie chce uznać, a mianowicie – w wychowaniu najpierwszego okresu dzieciństwa; nie chcemy zrozumieć, że poprzednikiem objawów zewnętrznych, postępków, jest wewnętrzna praca myśli i serca, praca, wymykająca się zazwyczaj naszej uwadze. Rozwijanie wyższych uczuć społecznych, uczucia miłości bliźniego i poważania, odkładamy na później, gdy można już będzie nauczać słowem. Ale cóż pomoże słowo, gdy niema gruntu faktycznego. Miłość, ufność, poszanowanie wszczepione być winny pod wpływem całokształtu stosunków otoczenia do dziecka. Powinno ono odczuć duchowy związek z rodzicami, wychowawcami, ludźmi. Powinno posiąść jego świadomość, zanim potrafi wyrazić to słowami. Rzeczywistość winna je przekonać, że starsi troszczą się o nie, troszczą się umiejętnie, że nie poprzestają na dostarczeniu mu żywności, odzieży, dachu, lecz że z jednaką troskliwością zaspokajają jego potrzeby duchowe.

Comments

  1. By Reklama